schody do ..



owinieta kocem czekala z herbata siedzac na taborecie przy oknie w kuchni, czekala chociaz On i tak byl daleko. dwa kubki, ona i - samotnosc nie narzeka (jesli ktos o to zapyta) nauczyla sie bycia jako jednosc a jednak chciala nawet to piekno jakim stala sie dla niej samotnosc podzielic z kims, z tym drugim czlowiekiem nawet tak daleko od niej bedacym. wstala odsunela sie od okna zamknela oczy zobaczyla przestrzen dla nich i odeszla .. czy ktos ja uratowal?!?
coz.. to bedzie jutro ..
mortein 2003-08-26 07:58:47
skomentuj (5)